Są takie gry, których prezentowanie na Twitchu może skończyć się bardzo nieprzyjemnie dla streamera. A jak sytuacja wygląda z perspektywy dewelopera? Dzięki premierze gry Conan Exiles, znów powróciliśmy do tematu problematycznych regulacji platformy.

Zakazane produkcje

W dostępnym na stronie Twitch.tv dokumencie Community Guidelines przeczytać można: „Nagość, pornografia, seks i przemoc seksualna nie mogą być głównym tematem lub cechą danej gry. Całkowicie zabroniona jest również rozgrywka z modyfikacjami dodającymi do gry nagość.”. Ponadto niedozwolone są tytuły oceniane jako Adults Only („Zawartość jest odpowiednia jedynie dla dorosłych od osiemnastego roku życia. Może zawierać brutalne sceny seksu, nagości i gwałtu.”) przez organizację ESRB.

Rozszerzająca te regulacje Lista gier zakazanych wskazuje także na treści związane z mową nienawiści, nieuzasadnioną drastycznością czy skrajną przemocą. Tutaj przeczytamy, że gry mogą zostać zabronione, jeśli chociaż jeden ich element będzie wystarczająco ekstremalny dla Twitcha. Lista zawiera obecnie 35 tytułów, takich jak HuniePop, Second Life, Sakura Fantasy, What’s under your blanket !? czy HunieCam Studio i jest nieustannie uaktualniana, o czym świadczy niedawne usunięcie z niej rodzimej produkcji Hatred.

W jaki sposób konkretna gra staje się zakazana? Twitch, jak sam podkreśla, nie zajmuje się poszukiwaniami produkcji, które potencjalnie mogłyby naruszać jego regulacje prawne. Cały system opiera się na reportach od widzów. Jeżeli dany tytuł wyda się nieodpowiedni szerszemu gronu użytkowników, platforma zajmie się sprawdzeniem go. Zakazane gry na TwitchuDopiero wówczas podjęta zostaje decyzja o ewentualnym zakazaniu jego streamowania. Zatem, jeśli jakaś gra nie znajduje się na liście, chociaż powinna, prawdopodobnie nikt wcześniej nie zdecydował się na jej transmisję lub widzowie wykazali się tolerancją.

Co grozi twórcy za streamowanie niedozwolonej gry? Oczywiście jest to zablokowanie kanału, jednak tylko tymczasowe, o ile sytuacja nie będzie się często powtarzać. Streamerowi w uniknięciu bana nie pomoże oznaczenie transmisji jako „+18”, mylący tytuł czy udawanie, że wcale nie gra.

Istnieją jednak wyjątki

Niedawna premiera survivalowej gry Conan Exiles na nowo rozpoczęła dyskusję na temat problemu gier zakazanych na Twitchu. Wszystko za sprawą niezwykłej realistyczności budowy postaci, możliwości customizacji intymnych części jej ciała oraz poruszania się po świecie całkowicie nago. W obawie przed ewentualnym zablokowaniem kanału, streamerzy zaczęli zakładać wątki na Reddicie i dopytywać pracowników Twitch.tv. Okazało się, że produkcja jest całkowicie dozwolona, nawet w możliwym do wyłączenia trybie nagości. Dlaczego? Bo platforma zgadza się na negliż i inne mocne elementy, dopóki te nie stanowią celu gry, streamer nie opiera na nich swojego kontentu i… spędza w konkretnych lokalizacjach tylko taką ilość czasu, która jest konieczna do osiągnięcia progresu.

Jak to zwykle bywa z tego typu niejednoznacznymi określeniami, słowa „konieczna ilość czasu” dla każdego będą oznaczały co innego. W takiej sytuacji trudno zarzucić broadcasterowi, że jego postać biega nago, skoro ten nadal gromadzi materiały na ubranie albo godzina, którą spędził w klubie ze striptizem w Grand Theft Auto V nie była dla niego konieczna, aby posunąć wątki fabularne do przodu. Dlatego tytuły takie jak Wiedźmin 3: Dziki Gon, Outlast czy Bully nigdy nie spotkały się z ograniczeniami ze strony platformy. A co, jeśli gra nie trafi do kategorii wyjątków, chociaż powinna?

Deweloper kontra Twitch

YandereDev jest twórcą gry Yandere Simulator, który rok temu rozpoczął walkę z platformą o nieuzasadnione umieszczenie jej na zakazanej liście. Była to jednak walka jednostronna, bo deweloperowi przez 13 miesięcy nie udało się nawiązać żadnego kontaktu ze stroną, pomimo zaangażowania dziennikarzy z takich stron jak Polygon, Techraptor czy Kotaku oraz nagłaśnianiu sprawy przez posty na Reddicie i filmy na kanale YouTube.

Zacznijmy jednak od początku, czym jest Yandere Simulator? To gra, w której wcielamy się w rolę nastolatki zakochanej w jednym z uczniów szkoły, do której uczęszcza. Celem gry jest eliminacja wszystkich potencjalnych rywalek w drodze do serca chłopaka. I tutaj dochodzimy do sedna, bo głównym sposobem dokonania tego przed zablokowaniem gry było zabójstwo oraz zacieranie po nim śladów. W produkcji pojawiła się również nagość, ale była ona dostępna jedynie w formie modyfikacji, jak w przypadku gry Skyrim. Chociaż te dwie kwestie były dla twórcy niewystarczające, aby umieścić jego dzieło pośród takich tytułów jak Battle Rape, RapeLay czy The Maiden Rape Assault: Violent Semen Inferno, postanowił on usunąć je lub mocno ograniczyć, zaznaczając jednocześnie, że jest skłonny do wprowadzania dalszych zmian.

W filmie „A Warning To All Game Developers” YandereDev przedstawia argumenty, wobec których gra nie zasługuje na miejsce na liście. Jego zdaniem cały kontent zawarty w Yandere Simulator dostępny jest w wielu innych, dozwolonych tytułach, jako przykład podając South Park: Kijek Prawdy. Frustrację dewelopera powiększał fakt, że produkcja Senran Kagura: Estival Versus, która początkowo została uznana za „virtual novel dla dorosłych” i błędnie oceniona jako zbyt seksualna, po kontakcie jednego ze streamerów, natychmiast została usunięta z listy.

Sytuacja zmieniła się miesiąc temu, bo platforma zdecydowała się na odpowiedź. Wiadomość potwierdziła wcześniejsze przypuszczenia twórcy, co do przemocy, brutalności oraz nagości w grze, nie odnosiła się jednak do wprowadzonych zmian. Twitch, jako jeden z powodów zablokowania gry podał możliwość krzywdzenia osób w wieku szkolnym, co nie zostało nigdy określone jako niezgodne z jego zasadami. Stwierdził również, że usunięcie wszelkich niewygodnych dla strony elementów, nie sprawi, że gra kiedykolwiek zniknie z listy, bo tytuł wciąż znajduje się w procesie tworzenia i zabronione elementy w każdej chwili mogą zostać dodane. Strona nie chce czuć się w obowiązku ciągłego „doglądania” gry. W erze produkcji Early Access, jak Conan Exiles brzmi to co najmniej niejednoznacznie.

Film przedstawia odpowiedź, jaką od Twitch.tv otrzymał deweloper

Słowem podsumowania

Czy platforma ma prawo postępować w ten sposób? Oczywiście, że tak. Twitch, a właściwie Amazon, jako właściciel strony ma prawo wprowadzać na niej dowolne zasady. Jeśli ich nie akceptujemy, musimy zrezygnować z jej odwiedzania.
Czy Twitch powinien tak postępować? To kwestia do indywidualnej oceny. Moim zdaniem w obecnych czasach tak ostrożne podejście jest zbędne, bo jeśli ktoś trafił na platformę, z łatwością trafi także na strony z erotyczną czy brutalną tematyką. W dobie Internetu niewiele jest nas już w stanie zadziwić. Zdaję sobie jednak sprawę, że postępując nieco bardziej konserwatywnie Twitch chroni się przed buntem ze strony pewnych środowisk. Zapobiega również kojarzeniu marki z nieporządanymi treściami, zwłaszcza teraz, gdy jest ona w rękach tak znaczącej korporacji.

Rozumiem również kwestię niepublikowania dokładnych powodów zakazywania gier, w celu ochrony swojej polityki lub w obawie przed postawieniem Twitcha w roli wyroczni wyznaczającej standardy i mającej wpływ na wizje deweloperów. Obecne regulacje sprawiają jednak wrażenie pewnego rodzaju „otwartej furtki”, dzięki której niedozwolone zostają tak naprawdę produkcje, które strona chce zablokować lub w interesie której nie jest ich dostępność. Ta transparentność regulacji doprowadziła nas do sytuacji, w której kobiecy biust w grze survivalowej nie równa się temu w grze o zabarwieniu erotycznym.

Przypadek Yandere Simulator obnażył kilka słabych stron funkcjonowania platformy i odbił się szerokim echem w gamingowym świecie, nie pozostawiając na stronie suchej nitki. Miejmy nadzieję, że Twitch.tv wyciągnie z niego jakąś lekcję.

Skomentuj, nie wstydź się, nie musisz się rejestrować! :)

* Pola obowiązkowe.
** Komentarz zostanie dodany po akceptacji moderacji.